Strona 4 z 5

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 6 maja 2011, o 10:47
autor: marecki
Jak zwykle daję 10/10 lub nawet 12/10. Odcinek rewelacyjny ( nie doszukujmy się małych niedociągnięć). Odcinek nakręcony trochę czasu temu, wyemitowany w poniedziałek ale nieźle trafił Casey ( i scenarzyści) ze zdjęciem Osamy i strzelnicą. Ciekawe czy brał udział w akcji w Pakistanie. Wracając do odcinka - chciałbym znowu zobaczyć mamę Volkoffa :D. Genialny pomysł no i prawie zakochany w niej Casey" jesteś matką, której nigdy nie miałem", jego "wow" podczas strzelaninay - bezcenne :lol: Można wymienić jeszcze kilka smaczków: Morgan i Świetny z dzidami, Jeff, Lester,Big Mike - wreszcie w dobrej formie. Naprawdę super odcinek, godzinka w pracy zleciała migiem :-P Apetyt na końcówkę sezonu mocno rozbudzony. Próba "naprawienia" Volkoffa i walka z Vivian to świetny pomysł na 5s.
Szkoda, że to już 22 odcinek. Mógłbym ich oglądac bez końca ;)

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 6 maja 2011, o 12:52
autor: Note
Bardzo dobry odcinek. Początek i wejścia Jeffster dało mi niezłego kopa, bo spodziewałem się czegoś wyjątkowego i swoistego na klimat świrów z Buy More. Niestety troszkę się zawiodłem pod względem wielkiego wieczorku kawalerskiego i panieńskiego. Od zapowiedzi liczyłem na wieczór wzorowany słynną już komedią "Kac Vegas" no, ale ostatecznie musiałem się i z tym pogodzić i nie zaprzeczę, że choć nie było miasta grzechów to i tak mieliśmy niezły ubaw. Sarah i striptizerzy też na plus. Tutaj znowu muszę się przyczepić do braku Cat Squad. Nie wyobrażałem sobie wieczoru panieńskiego bez jakiegoś mocnego/hucznego wejścia kocic. Więc pod względem wieczorów jestem lekko zawiedziony. Na szczęście podkład muzyczny, matka Volkoffa i niezły szoker poznania Agenta X podwyższyły moje noty na ten odcinek. Ode mnie 9/10.

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 7 maja 2011, o 13:24
autor: Lucas21
No i tak jak zawsze pod sam koniec sezonu seriale podnosza poziom i oglądalność :) W odcinku było wszystko to co w 1 i 2 :)

Jeffster i Big Mike oraz Devon - Jakoś od samego poczatku nie widziałem Chucka i reszty w Las Vegas :) Davon ich nieźle wyj... :) Przezabwani jak zawsze, Jeff myślałem więcej wytrzyma na trzeźwo po zastrzyku, ale odpadł :D

Agent X- zaskoczony byłem, ze to Alexi.. w kilku %tach stawiałem na Elli, ale Alexi. Słowa Caseya trafione w 100% , że nasi byli by do likwidacji przez gościa pokroju Caseya.

Akcja w lesie i zajęcie Morgana i Devona struganiem patyczków, a Casey pokoleji likwidował najemników xD

Sarah - boże jaka ona piekna, a to ciałko mniam hehe

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 7 maja 2011, o 18:31
autor: roztrzepana
odcinek był ciekawy i znowu pełen humoru i akcji ;) mina Chucka i spółki jak dotarli do Las Vecas - bezcenna facepalm
na duży plus mamuśka Volkoffa, ta scena przypomniała mi trochę o filmie 'Stój bo mamuśka strzela' :-P tamta mamuśka nie była tak wystrzałowa ale też dawała popalić..Casey i jego " i love this woman' :P
motyw z wąchaniem herbaty też niczego sobie.
Na duży minus wieczór panieński i kawalerski.. nic się nie działo, było nudno..
Reakcja Ellie na to, że Chuck jest nadal szpiegiem totalnie nie podobna do Niej.. Ona zazwyczaj bardziej przeżywała takie niespodzianki..
Volkoff jako agent x.. ładny zwrot i nie powiem, bo zaskoczyło mnie to.. i zaczęłam zadawać sobie pytanie jak to było z ojcem Chucka a Volkoffem i mamą B..
tak jak zazwyczaj nie lubię ekipy z buy more i uważam ją za zbędną, tak tutaj bardzo fajnie ich wpletli.
no i wreszcie fajny soundtrack!
daję 9/10

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 7 maja 2011, o 19:31
autor: Diuna16
Kurcze, chyba nie skłamię, jeśli powiem, że to jeden z lepszych odcinków. Nareszcie powróciła ekipa z Buy More! Już się bałam, że jeszcze długo ich nie zobaczę. Pomysł Ellie z wieczorem panieńskim Sary ("Sarah Walker? Ładuj broń!" :D ), ale wieczór kawalerski Chucka...gorszy. Ale jednak najbardziej zaskakujący był agent X (brawo dla pomysłodawców!). Zawsze lubiłam Alexeia, więc jak dla mnie, super :)

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 9 maja 2011, o 13:43
autor: Harku
Niestety muszę obniżyć ocenę tego odcinka do 7...w weekend zobaczyłem kilka odcinków z Volkoffem i wyszło, że cały ten wątek z Agentem X i, że Volkoff nim jest zostało wymyślone na poczekaniu, kompletnie nie pasuje do tego co zostało pokazane wcześniej, nie było żadnych rzuconych wskazówek, że Volkoff jest kimś innym i nawet rozwala wątek ojca Chuck'a - Oriona. Zaskoczenie może to i było, ale jak pomyślisz nad tym przez więcej niż dwie minuty, to cała intryga rozlatuje się jak domek z kart.

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 9 maja 2011, o 14:07
autor: CMP
Harku, pewnie tak, jakby nie było zamówionych dodatkowych odcinków w tym sezonie, nie wprowadziliby tego.
Z drugiej strony na pewno rzucą jakieś wyjaśnienie, albo coś w stylu, że myśleliśmy, że to Vegas a to Vecas :)

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 9 maja 2011, o 14:55
autor: Harku
Pewnie tak, ale chodzi o to, że ten wątek zaprzecza temu co widzieliśmy wcześniej...po prostu ni w kij ni w oko to nie pasuje, jest to po prostu jeden wielki bubel fabularny.

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 9 maja 2011, o 15:39
autor: Brighty
Wszystko jeszcze może pasować. Sądzę, że dużo nam może powiedzieć jeszcze Mama B. Wszystko wymaga troszkę bardziej złożonej intrygi, niż jesteśmy przyzwyczajeni w Chucku, więc też mam lekkie obawy, czy scenarzyści to udźwignął. Jak dla mnie nie ma żadnej rażącej niezgodności - jeszcze. Ale teraz albo pokażą klasę, albo to wszystko spalą.

[4x22] Chuck Versus Agent X

PostZamieszczono: 9 maja 2011, o 16:13
autor: Harku
Naprawdę, a pamiętasz w Push Mix jak MamaB powiedziała i pokazała Volkoffovi, jak się nim brzydzi i jak PapaB jest lepszy od niego w każdym calu...i to tylko najbardziej oczywista rzecz która pokazuje jak to zostało wymyślone na poczekaniu.

Więc niech nagle nie wciskają kitu, że Volkoff i PapaB to byli dobrzy przyjaciele. Zresztą wcześniej było powiedziane jak to misją życiową PapyB była walka z Fulcrum, potem mówią, że nie, jego misją było odzyskanie MamyB, która zniknęła nie wiadomo gdzie....a teraz mówią, że nie nie, on zawsze walczył, żeby odzyskać swojego przyjaciela, za zniszczenie życia którego on odpowiada. Wymyślają całą historię na poczekaniu...i mimo, że uwielbiam w Chuck'u postacie i relacje między nimi, uważam aktorów w głównych rolach za idealnie dobranych, to z punktu widzenia fabuły, szczególnie tą ogólną otoczkę uważam za najsłabszy punkt serialu....i szczerze podobają mi się coraz mniej odcinki, które właśnie ten główny wątek ciągną.